Hejka!
Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o niemiłej sytuacji w sklepie PEPCO. Jak zwykle robiłam zakupy, kupiłam sobie parę ciuchów, zapłaciłam i wychodzę. Jak przechodziłam przez bramki, zaczęły piszczeć i czerwone światło mnie oślepiło. Sprzedawczyni kazała mi się cofnąć. Okazało się, że piszczy coś z moich zakupów. Była to spódnica w kwiatki. Ekspedientka uświadomiła sobie, że nie odpięła tzw. 'klipsa' ze spódnicy. To było okropne. Wszyscy się na mnie gapili i myśleli, że jestem małym złodziejaszkiem. To nieprawda, naturallement.
To wszystko na dzisiaj...!
Przepraszam, że posty rzadko się ukazywały oraz za to, że dzisiejszy post jest taki krótki...
Buźka <3
Mam taką prośbę abyś pokazała swoje kociaki-oczywiście jeśli chcesz :)
OdpowiedzUsuń